Instagram jako kreator wnętrz

Dziś urządzamy swoje wnętrza za pomocą aplikacji w Internecie. Jedną z nich jest Instagram, gdzie obok zdjęć jedzenia, słynnego już selfie oraz wypadów z przyjaciółmi, często chwalimy się zdobyczami, które upiększają nasze mieszkania. Zdjęcia pojawiają już w trakcie zakupów i decyzję o ich kupnie często podejmujemy pod wpływem znajomych, którzy pomagają nam dokonać ostatecznego wyboru. Zamieszczamy tam najczęściej zdjęcia lamp, nocnych stolików, książek, kolorowej pościeli, wazonów, szklanych talerzy. Wszystko inspirowane współczesnymi trendami – do swoich pokojów przenosimy często atmosferę ulubionych knajpek. Wydaje się, że rządzi minimalizm – im mniej zdobnie, tym lepiej, dlatego ściany zazwyczaj są białe, kosze na śmieci z artystycznego drutu, sofa koniecznie taka jaką mają bohaterowie ulubionego serialu. Tysiące wnętrz, ale każde do siebie podobne. Zdaje się, że każdy jada z podobnych naczyń, a kawę pije z jednego kubka kupionego w tej samej sieciówce. Wnętrza tracą na oryginalności, bo każde narażane jest na bezpośrednie skopiowanie. Mało kto decyduje się dziś na coś, co odstaje od reszty, a nawet jeśli, to za chwilę i tak wszystko ląduje na Instagramie i jest bezrefleksyjnie powielane.

Cześć, mam na imię Krystyna, i bloga założyłam za pośrednictwem syna. Zajmuję się kupnem i sprzedażą mieszkań. Znajomi mówią mi, że znam się na tym jak nikt inny, dlatego chciałabym się tu z Wami podzielić swoją wiedzą.