KULTUKA JAKO SYSTEM ŻYWY

Zacznijmy od postawienia wobec kultury ludzkiej tych samych pytań i zastosowania tej samej metodyki ba­dawczej, którymi jako filogenetycy-komparatyści zwy­kliśmy się posługiwać wobec każdego systemu żywe­go. Jeśli się bez uprzedzeń rozpatruje równolegle filo­genezę rozmaitych gatunków zwierzęcych i roślinnych oraz historię rozmaitych kultur, widzi się w nich wów­czas dwa rodzaje procesów życia, które toczą się wprawdzie na różnych poziomach integracji, ale zara­zem oba są, jak wszystko w ogóle, co żywe, „przedsię­wzięciami ze sprzężonym efektem mocy i wiedzy”. Aby nasz wykoncypowany punkt widzenia był jak najbard5;iej wolny od uprzedzeń, przyjmiemy, że oto przybył zoolog z Marsa, któregośmy nieraz już faty­gowali, i niech to będzie tym razem zawodowy filo- genetyk, dobrze zorientowany w socjologii rozmaitych gatunków zwierząt, zwłaszcza zaś owadów tworzących państwa niech jednak nic nie wie o swoistych zdol­nościach ludzkiego ducha i przede wszystkim o przy­spieszeniu tempa rozwoju, spowodowanym możliwo­ścią dziedziczenia właściwości nabytych.

Cześć, mam na imię Krystyna, i bloga założyłam za pośrednictwem syna. Zajmuję się kupnem i sprzedażą mieszkań. Znajomi mówią mi, że znam się na tym jak nikt inny, dlatego chciałabym się tu z Wami podzielić swoją wiedzą.