PIERWSZY FENOMEN

Najpierw na widok jakiegoś charakterystycznego gestu lub wyrazu twarzy ogarnia mnie przemożna, „pierwiastkowa”, to znaczy niespowodowana przez żadną inną rozpoznawalną motywację, chęć, by naśla­dować widziane, i to mi się wtedy, rzecz godna uwagi, udaje niemal od razu. Dla przykładu, już za pierw­szą próbą naśladowania skwaszonej miny Ulbrichta odniosłem nieoczekiwany sukces jako komik. Nikomu nie musiałem wyjaśniać, kogo chciałem naśladować.Po prawdzie, brody nosiliśmy podobne i to się mogło przyczynić do sukcesu.Pierwszy fenomen dostępny przy tego rodzaju wy­czynie mej samoobserwacji jest, osobliwym trafem, natury całkiem niedwuznacznie kinestetycznej: zdaje mi się, jakobym doznawał, „jakie to musi być poczu­cie”, kiedy się robi taką minę lub wykonuje tego ro­dzaju ruch.

Cześć, mam na imię Krystyna, i bloga założyłam za pośrednictwem syna. Zajmuję się kupnem i sprzedażą mieszkań. Znajomi mówią mi, że znam się na tym jak nikt inny, dlatego chciałabym się tu z Wami podzielić swoją wiedzą.