WYWOŁYWANIE EKSPERYMENTÓW

Pojąłem natychmiast, że nie wolno mi więcej urządzać eksperymentów z wywoły­waniem reakcji grzechotania, jeśli nie chcę narażać się na utratę zaufania, ważnego dla moich celów oswojenia ptaków. Ówczesne moje kawki przywykły zresztą do widoku swoich współplemieńców siadają­cych mi swobodnie na ręku lub ramionach i nie rea­gowały na tę sytuację jak na „miękki czarny przed­miot niesiony przez żywą istotę”. Był to jednak rezul­tat szczególnej habituacji, co widać stąd, że w póź­niejszych latach, gdy kawki stały się już zbyt płochli­we, by lądować na mojej osobie, wybuchały z miejsca grzechotaniem, gdy tylko pokazałem się im z oswojo­ną młodą kawką na zwiniętej dłoni.

Cześć, mam na imię Krystyna, i bloga założyłam za pośrednictwem syna. Zajmuję się kupnem i sprzedażą mieszkań. Znajomi mówią mi, że znam się na tym jak nikt inny, dlatego chciałabym się tu z Wami podzielić swoją wiedzą.